nasze życie stanie się piękne, jeśli nauczymy się żyć…

Codzienność O życiu Rozwój osobisty

Dlaczego warto planować i co takiego magicznego kryje w sobie lista zakupów?

“Współczesne życie przypomina pas szybkiego ruchu. Gnamy, żeby nie dać się wyprzedzić innym. Jesteśmy przepracowani, stale podpięci do sieci i zestresowani. I prześcigamy się w tym, kto jest bardziej zajęty, bardziej potrzebny i bardziej niewyspany. Tymczasem wcale nie musimy”

Możemy zwolnić i zrobić coś, co chociaż trochę ułatwi nam pogodzenie wszystkich naszych obowiązków, a dodatkowo w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie. A co trzeba zrobić? Wystarczy zacząć planować. Brzmi absurdalnie? Też kiedyś tak myślałam, aż do czasu, kiedy sama zaczęłam planować swój dzień/weekend/tydzień i z lekkim zaskoczeniem zauważyłam, że to mi ułatwia życie. Przyznajcie szczerze ile razy o czymś ważnym zapomniałyście albo też zabrakło wam czasu, a potem zamiast wieczorem odpocząć i cieszyć się chwilą, musiałyście zarywać noce, żeby zrobić to, co mogłyście zrobić wcześniej. I pewnie gdybyście tak jak ja, robiły listę z planem dnia/tygodnia to pewnie byście o tym nie zapomniały, prawda?

Zanim zaczęłam planować, bardzo często zdarzało mi się, że mimo, iż cały czas coś robiłam, to z nadmiaru pracy zapominałam o najważniejszych rzeczach, bo pracując chaotycznie bardzo łatwo jest się pogubić i robiąc dużo, stać w miejscu. Znacie to? Ja owszem. Często szłam spać zła na samą siebie, że o wielu rzeczach zapominałam i przez to, coraz mniej czasu miałam na przyjemności.

Książkę o planowaniu miałam od dawna, leżała na półce i się kurzyła. No, bo powiedzmy sobie szczerze: kto tak naprawdę wierzy w to, co jest zapisane na kartkach papieru? Planowanie ma zmienić moje życie? Niby jak?

Pierwszą rzeczą, jaką ja zmieniłam, był robienie listy zakupów, co ku mojemu zdziwieniu zmieniło bardzo dużo, a co najważniejsze nie marnuję już jedzenia i nie wydaję niepotrzebnie pieniędzy na coś, co już w domu mam. Zakupy warto robić przemyślane, odradzam robić je spontanicznie, a już zabraniam połączyć spontan z pójściem na zakupy spożywcze głodnym. Dlaczego? Gwarantuję Wam, że kupicie dużo więcej niż byście kupili normalnie, bo człowiek głodny, nie myśli racjonalnie i z pewnością zrobicie zakupy na conajmniej kilka obiadów, z czego mogę się domyślić, nie zjecie wszystkiego i pewnie jakaś część tego się zmarnuje. A dlaczego warto zakupy wcześniej zaplanować czyli mówiąc wprost zrobić listę zakupów? Wyobraźmy sobie najprostszą sytuację sytuację, kiedy chcemy zrobić, np.naleśniki, a nie mamy mleka i nie myśląc zupełnie o tym czy czasem czegoś jeszcze nie potrzebujemy, jedziemy do sklepu. Już tam na miejscu, spacerując między regałami wkładamy kilka artykułów, które bierzemy “na wszelki wypadek”, bo są nam potrzebne, ale nie sprawdziliśmy wcześniej czy je mamy, a żeby nie jeździć kilka razy to je bierzemy. Wśród nich są artykuły, których wcale dziś nie potrzebujemy, ale może na jutro będą potrzebne, a często wydaje nam się, że w domu ich nie ma. Po powrocie do domu okazuje się, że kilka rzeczy już mieliśmy, więc wcale nie musieliśmy ich kupować, mogliśmy zaoszczędzić kilka/kilkanaście złotych. Kupiliśmy ich, bo tak naprawdę tych zakupów nie zaplanowaliśmy. Choć to banalnie brzmi, lista zakupów, zrobiona wcześniej to naprawdę genialna sprawa. Pomoże nam ona zaoszczędzić czas (nie musimy bez celu chodzić po całym sklepie, zastanawiając się, co jeszcze musimy kupić), bo od razu wiemy czego szukać no i oczywiście pieniądze, bo nie kupujemy rzeczy zbędnych. U mnie to się naprawdę sprawdza, bo od kiedy robię listę zakupów wcześniej nie znajduję w szufladzie trzech opakować proszku do pieczenia na przykład albo kilku papryk słodkich.

Podobnie możemy robić z zakupami w centrum handlowym. Najpierw ustalmy jaką kwotę możemy wydać, a potem co chcemy kupić. W pierwszej kolejności kupujemy te najważniejsze rzeczy czyli na przykład jadąc po buty, idę najpierw do sklepu z obuwiem, a dopiero kiedy mi się uda kupić to, co chcę, to mogę pójść do innych sklepów. Wtedy mam pewność, że kupię to, czego potrzebuję, a nie na przykład kilka bluzek, a butów żadnych, bo na przykład najpierw weszłam do sklepu z odzieżą i na buty zabrakło. Planować można tak naprawdę wszystko.

Kolejnym punktem, jaki wprowadziłam w moim życiu to planowanie kolejnych dni. Tu nie ma dobrej recepty na to, jak ma wyglądać taki plan, bo trzeba go dopasować do siebie i swoich potrzeb, bo jego celem ma być ułatwienie nam życia i on ma nam pomóc w lepszym funkcjonowaniu. Ja swój dzień dzielę na 3 strefy.

  • I strefa poranna dotyczy tych czynności, które robię rano i które chcę zrobić, żeby ułatwić funkcjonowanie pozostałych dwóch stref. Co mogę zrobić już teraz, żeby wieczorem poczytać czy obejrzeć film, ewentualnie po prostu cieszyć się nic nierobieniem, to to robię. Rano mamy zawsze więcej energii, więc te nasze poranne działania są bardziej efektywne. Ja pomimo tego, że mi bardzo ciężko rano wstać, od jakiegoś czasu budzę się godzinę zanim muszę obudzić córkę. I powiem wam, że jest mi dużo łatwiej, bo wbrew pozorom rano wszystko robi się szybciej. Wstawiając rano pranie i wieszając je, wieczorem już jest suche, staram się też na spokojnie choć przez chwilę rano poczytać coś fajnego, co mnie pozytywnie nastoi i w ciszy delektować się smakiem kawy. Ona rano naprawdę lepiej smakuje i mimo, że wstaję wcześniej, to mam więcej energii do działania na cały dzień
  • II strefa dzienna to oczywiście wszystkie czynności dnia codziennego, które chcę i muszę zrobić w ciągu dnia
  • III strefa wieczorna i uwierzcie, że najfajniej tak zaplanować dzień, żeby wieczór to był taki czas relaksu, tylko dla najbliższych, bez komputera, internetu, dlatego staram się rano robić to, co przeważnie robiłam wieczorem.

Ja staram się w niedzielę robić plan tygodniowy, gdzie w pierwszej kolejności zaznaczam najważniejsze sprawy czyli różne spotkania, wizyty w urzędach, spotkania w przedszkolu, z klientami, apotem dopisuję całą resztę. Każdego dnia wieczorem planuję sobie kolejny dzień i dopisuję coś co muszę zrobić. Od jakiegoś czasu zmieniłam też sposób gotowania, bo zauważyłam, że dużo czasu schodziło mi na gotowaniu, więc np.mrożę porcje rosołu, żeby mieć bazę na ulubioną zupę mojej córki i wtedy zrobienie dla niej obiadu na tygodniu to zaledwie 20 minut czyli czas ugotowania makaronu, bo zupka robi się w międzyczasie. Uwierzcie mi, że można sobie naprawdę wiele czynności ułatwić, wystarczy tylko planować.

To dotyczy tak naprawdę wszystkich sfer życia, bo tak naprawdę planuje każdy z nas, z tym, że jedni bardziej, inni mnie. Planujemy jadąc na wakacje, bo trzeba wcześniej znaleźć nocleg, przeważnie jadąc gdzieś, np. w góry, wcześniej planujemy co chcemy zobaczyć, gdzie pójść i tak można by wymieniać i wymieniać. A jeśli chodzi o takie codzienne planowanie to pamiętajcie, że planowanie i tworzenie list to ma być przede wszystkim przyjemność i ma to nam ułatwić, a nie utrudnić życie. Taki plan dnia ma nam służyć jako pomoc, a nie być wyznacznikiem życia. Tu nie chodzi o życie według określonego schematu. Okoliczności życiowe i inne sprawy, mogą wpłynąć na plan naszego dnia i do końca właścicielami życia jesteśmy my, więc w każdej chwili wszystko możemy zmienić po swojemu. Nawet jeśli sobie zaplanujemy zrobienie np.7 ważnych projektów, a zrobimy 3 to nic, nie mamy się czuć rozczarowani, a planowanie ma być pewnego rodzaju zabawą, bo jeśli stanie się obowiązkiem to przestanie cieszyć i przynosić jakiekolwiek efekty.

2 KOMENTARZE

  1. Dzienny plan z podziałem na strefy to super pomysł! Faktycznie- rano jakoś mamy więcej energii i można ten czas dużo lepiej wykorzystać na takie sprawy jak pranie, prasowanie, “wszystko inne”, kiedy nie ma wszystkich domowników.
    Lista zakupów też super sprawa, choć czasem różnie bywa 😉. Myślę, że dobra opcja jest też kupowanie przez Internet (jakieś duże, ciężkie sprawunki)- nie ma żadnych “pokus”- pachnących bułeczek, których na liście nie było, kolorowej bluzki, czekolady😉… U nas to się sprawdza.
    Przesyłam buziaki
    Ania

    • Aniu, ja przez internet bardzo dużo rzeczy kupuję i masz rację, mniej kusi to, czego tak naprawdę nie widzimy. Ważne też w przypadku planowania jest to, żeby nie popadać w paranoję i żyć według schematu, to ma tylko nam pomóc, choć są dni, takie jak np.dzisiejszy mój, kiedy nie zrobiłam nic z tego, co miałam, bo mi się nie chciało i nie jest mi z tego powodu ani trochę przykro 🙂 Dzień “nicnierobienia” też jest potrzebny czasami 🙂
      Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.